GRALIŚMY W SHADOW OF THE TOMB RAIDER NA WYDARZENIU W LONDYNIE!

Słoneczny poranek w Warszawie. Po całej nocy podróży do stolicy w końcu jestem – kilka spraw do załatwienia i mogę wsiadać do samolotu. Londyn na szczęście okazał się równie słoneczny, zapowiadał świetny wieczór. O 16:00 jesteśmy na miejscu – pod kaplicą The Welsh Chapel. Czekamy na otwarcie drzwi, macha do nas Meagan Marie z Crystal Dynamics, ubrana tematycznie w sukienkę z motywem dżungli. Wchodzimy do środka… A naszym oczom ukazuje się przepięknie udekorowane wnętrze w starej kaplicy. Z resztą… Zobaczcie sami.

 

W głównej części znajdowała się obracając się według własnej osi piramida, na której można było robić sobie zdjęcia, bar z drinkami i przede wszystkim mały „ołtarzyk” z różnymi wersjami wydań kolekcjonerskich.

Po krótkim zapoznaniu się z miejscem zaproszeni zostaliśmy na prezentację przygotowaną i wygłoszoną przez deweloperów. Po krótce przedstawili nam jak wyglądał rozwój idei zrestartowanej serii i na czym skupia się każda z części trylogii, w tym właśnie Shadow of the Tomb Raider. Przede wszystkim do gry została wprowadzona całkowicie nowa postać, a dokładniej… Dżungla – ona postawi przed Larą największe zadania. Jest główną ścieżka ewolucji bohaterki w survivalu. Historia będzie kręcić się wokół apokalipsy Majów – w jaki dokładnie sposób? Na to pytanie odpowiedź dowiemy się grając w grę już we wrześniu tego roku. 

Twórcy zapowiadają również o wiele większy nacisk na grobowce – przyznali, że posłuchali fanów po odzewie i recenzjach TR2013 i Rise. By przetrwać, Lara musi stać się jednością z dżunglą, wykorzystać ją w jak najbardziej kreatywny sposób. Lara będzie polować, ale to również ona będzie tą, na którą polują. Wszystko to ma sprawić, że na dobre ukształtuje się jej charakter. W Tomb Raider 2013 nauczyła się przetrwać, w Rise wyruszyła na pierwszą własną przygodę i znalazła odpowiedzi. Tym razem w Shadow of the Tomb Raider dowie się, jak to jest żyć z konsekwencjami własnych wyborów i jak je naprawić, by uratować ludzkość. Tym razem to jej własne decyzje będą kształtować jej charakter. Przy czym twórcy zaznaczają, że to ostatnia część w serii o „dojrzewaniu Panny Croft”.

Przejdźmy zatem do wrażeń z dema, w które mogliśmy zagrać – dosyć początkowy etap gry. Rozgrywało się w pewnym kraju w Ameryce Łacińskiej – Lara oraz Jonah śledzą jednego z agentów Trójcy by dowiedzieć się, jak daleko jest na tropie do odnalezienia klucza do kontrolowania ludzkości. Od razu zostajemy wrzuceni do legend, mitów i historii związanych z cywilizacją Majów. Zwiedzamy małą wioskę, w której odbywa się lokalne święto, śledzimy wroga, eksplorujemy świątynie, piramidę i walczymy z hordą przeciwników Trójcy.

Zacznijmy od jednej z największych różnic – Lara nie kwestionuje już świata. Zastaje go takim jakim jest i dzięki swoim doświadczeniom w poprzednich przygodach, potrafi sobie z wieloma rzeczami już poradzić. Najbardziej zaskoczył mnie fakt taki, że Lara w zupełności nie została zaskoczona przez artefakt, który wywołał nadprzyrodzone zjawiska – Croft patrzyła już na takie rzeczy innym, doświadczonym wzrokiem. Nie ze wszystkim jednak sobie radzi tak dobrze – widzimy jej ciemniejsza stronę – w pewnym momencie dochodzi do bardzo poważnej kłótni pomiędzy nią sama a Jonah, w której Lara nie widzi swojej… Prawie już obsesji. Rozwój charakteru panny Croft będzie odgrywał jeszcze większą rolę. Widzimy, jak boryka się z konsekwencją swojej decyzji, której nie da się łatwo naprawić czy całkowicie cofnąć.

Zrestartowana seria Tomb Raider posiada pewien mechanizm rozrywki, który w Shadow of the Tomb Raider został kompletnie przeniesiony z poprzedniej gry (Rise) . Larze nie zmieniła się w końcu twarz, chociaż co prawda dzięki polepszeniu technologii graficznej, ma więcej szczegółów. W dodatku Lara ma także… Widoczne mięśnie na całym ciele. Jest wysportowana, zdecydowana i dobrze wyposażona – standardowo w łuk, pistolet, shotgun i karabin maszynowy. Wraca także latarka, która pojawiła się w dodatku Blood Ties do Rise of the Tomb Raider. Lara, do czego już zdążyliśmy przywyknąć, również się brudzi – i to widocznie. Jeśli wejdziemy na zabłocony teren, prześlizgniemy się po nim lub po prostu – wymaga tego cutscenka – za każdym razem na Larze pojawiają się nowe, grube warstwy mokrego błota (i to nie tylko tekstura, ale w końcu kompletny efekt 3D!).

Jednym z przełomowych (w stosunku do dwóch poprzednich gier) systemów jest system pływania – Lara znowu może nurkować na różne głębokości. Pozwala to na jeszcze więcej zdynamizowanych fragmentów gry – mimo, że wciąż liniowych. Przejścia z lokacji do lokacji są jeszcze płynniejsze – brak ekranów ładowania czasem podczas dema sprawiało, że wydawało mi się, jakbym oglądał film. Duży plus!

Walka wydaje się mieć bardzo podobna system do poprzedniczek – dodano jednak kilka nowych opcji. Jedna szczególnie wydawała się bardzo przydatna – Lara teraz może przylegać do buszu który rośnie na pionowej ścianie i zabijać wtedy z ukrycia.Ogółem nie zdążyliśmy wychwycić większych zmian, ponieważ w prezentowanym, godzinnym demie mieliśmy tylko jedno starcie z przeciwnikami. Ekskluzywny gameplay trailer, który mogliśmy już zobaczyć podczas eventu (a który wy zobaczycie dopiero podczas targów E3), sugeruje także większy nacisk na walkę z siłami natury – nawiązujemy tutaj do słów przedstawicieli studia, którzy chcą nałożyć jeszcze większy nacisk na interakcję Lary z otoczeniem, czyli dżungla, a także dzikie zwierzęta. Larze znów nic nie straszne! Kolejna nowością jest powrót linki z hakiem! Na ściankach wspinaczkowych znanych z Tomb Raider oraz Rise of the Tomb Raider możemy teraz zaczepić linkę, po której możemy na przykład opuścić się z klifu. Tak, wraca również bieganie po ścianie, które wprowadzone do serii zostało po raz pierwszy w Tomb Raider Anniversary! Wygląda zatem na to, że z Arsenalem i umiejętnościami idziemy coraz bardziej w stronę klasycznej Lary Croft.

Jeśli chodzi o szczegóły fabularne – znów będziemy poganiać za agentami Trójcy, którzy czasem są krok przed Larą, czasem krok za Larą – zdążyliśmy poznać Doktora Domingueza, którego Lara śledziła w towarzystwie Jonah. Tym razem scenarzyści obrali inny kierunek – Lara zabierając że sobą artefakt (by nie wpadł w ręce wrogiej organizacji) uwalnia klątwę apokalipsy – w demie mieliśmy okazję zobaczyć pierwszy jej skutek – tsunami, podczas którego musieliśmy uciekać z wioski. A kataklizmów ma być więcej, jeśli Lara nie powstrzyma klątwy – a można to zrobić posiadając kolejny artefakt, który wraz z połączeniem ze zdobytym już ostrzem ma posiadać również moc kontroli nad ludzkością. Demo zostawia nas z Larą, która właśnie uświadamia sobie, do czego doprowadziła, i jak wiele ludzi przez nią może zginąć. Wszystko dlatego, że chciała kontynuować pracę swojego ojca. Po ukończonym demie wyświetlał się opisywany już wcześniej gameplay trailer – oficjalna jego prezentacja odbędzie się już na E3 2018. Osobiście demo bardzo pozytywnie nastawiło mnie do gry, a fakt czekania kolejnych 6 miesięcy niczego nie ułatwia. Z krótkiego fragmentu gry można z łatwością wywnioskować, że zmiany które zaszły, na pewno są zmianami na lepsze. Lara jest już coraz bliżej zostania prawdziwym Rabusiem Grobowców.

Wyjazd na wydarzenie zasponsorowany został przez Square Enix. Dziękujemy!

You can leave a response, or trackback from your own site.
Powered by WordPress | Designed by: backlinks | Thanks to internet marketing, etiketten drucken and index backlink
© Square Enix Ltd. Lara Croft and Tomb Raider are trademarks of Square Enix Ltd. All rights reserved.