Warsaw Games Week: Cosplayerki skradły scenę!

Podczas VIP Day na Warsaw Games Week mogliśmy w spokoju przeglądać wszystkie stanowiska targów. Jak się okazało, pierwszy z dwóch normalnych dni to istne szaleństwo. Masa ludzi, masa wystawców, masa zamieszania wśród tłumów. Na szczęście wszystko przebiegło po myśli organizatorów, chociaż takich kolejek jak do Rise of the Tomb Raider (nie kończących się ani razu przez parę godzin!) brakowało przy wielu innych stanowiskach obecnych na halach.

Jako, że gra cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, postanowiliśmy zapytać zainteresowanych o wrażenia i oczekiwania. – Gra jest podobna do poprzedniej, chociaż wydaje mi się, że jakoś łatwiej się sterowało. Nie pamiętam dobrze, ale tutaj chyba nie było tak jawnych podpowiedzi jak w poprzedniej produkcji, to też zaleta. Trzeba było się o wiele bardziej zagłębić w lokację. Zapytani o grafikę odpowiadają: – Graficznie dużo lepiej, Lara jest piękna! Jak najbardziej na plus!  Swoją wersję na pewno nabędę!

Pozostała grupa znajomych, która wspólnie przyszła zobaczyć produkcję relacjonuje: – Głos Lary brzmi inaczej. Nie wiem, czy jest to wadą, czy zaletą, ale zmienił się ton. Znów zachwalana jest oprawa wizualna: – Dużo szczegółów, o wiele więcej niż w poprzedniej części. Włosy tam wyglądały jak u lalki, w ogóle się nie ruszały, a tutaj każdy poszczególny ma swoje życie.

Zapytaliśmy także o same cutscenki i grę aktorską w danym fragmencie: – Mimika twarzy jest bardzo dobrze zrobiona. Poziom szczegółów jest zniewalający. Wszystko na wysokim poziomie. A zagadki? Cóż, dla niektórych pierwszy w grze grobowiec okazał się dosyć trudny. – Koleżankom musiałem pomóc, ponieważ nie mogły dać sobie rady! Powiedzieliśmy im z pozyskanych przez nas informacji, że to najłatwiejsza zagadka w grze, potem mają już być tylko trudniejsze. Reakcja ludzi? – Tym lepiej. Jest to zdecydowanie zaletą. Zagadka w grobowcu była naprawdę fajna i pomysłowa. 

Oczekiwania? Pokrywają się z wypowiedziami w internecie: – Mam nadzieję, że gra będzie dłuższa. Bardzo mało czasu zajęło mi przejście poprzedniczki. Chciałbym więcej Lary. Inni zaś mówią, że mają nadzieję na powrót prawdziwych grobowców: – Cóż, jedną z zalet klasycznych części było to poczucie zagubienia i odkrywania sposobu przejścia lokacji. W Tomb Raider (2013) w ogóle tego nie było, prowadzono nas za rączkę. To nie dla mnie, czekam na coś innego. Nie obyło się także bez poczucia nostalgii: – Chciałabym, by powróciły podwójne pistolety. To było kozackie… O! I warkocz – mam nadzieję, że kiedyś powróci.

Na szczęście nie udało nam się spotkać niezadowolonych z dema graczy. Albo mieliśmy takie szczęście, albo demo naprawdę się ludziom tak bardzo podoba. Teraz mamy dla Was galerię zdjęć z drugiego dnia, a w niej… Dziewczyny kradnące scenę Xbox’a! Nasza Blonde Lara Croft oraz Ania, obie cosplayerki przebrane za Larę Croft, w pewnym momencie wbiegły na scenę i… Zrobiły pokaz! Walczyły między sobą i celowały do siebie z łuku, gromadząc wokół siebie ogromną publiczność. Dziennikarze chwycili za aparaty, a zwiedzający za telefony – chyba nikomu obecnemu w strefie Xbox One nie umknął występ dziewczyn. W pewnym momencie pojawił się nawet… Nathan Drake, którego Klaudia (Blonde Lara Croft), Ania oraz hostessa Microsoftu (przebrana za klasyczną Larę) nieźle przestraszyły. 😉 Po zdjęcia z akcji i dzisiejszego dnia zapraszamy tutaj.

To by było na tyle, jeśli chodzi o imprezę, jaką było Warsaw Games Week. Mamy nadzieję, że ci co byli, bawili się świetnie, a tych których zabrakło – niech męczy myśl o nieobecności na jednej z najlepszych imprez growych tego roku.

c0nrad

View more posts from this author